Własna, intymna przestrzeń, odzyskanie autonomii

Blog|Eko zycie|Filozfia wiejskiej gospodyni domowej|Nowy Blog

Początek października to dla nas z Pavlem zmiany w przestrzeni. Niby nic nowego bo prowadząc turystykę zawsze coś jest do naprawy, zmienia się jakaś koncepcja pracy a wraz z nią wymagania przestrzenne bo to miejsce żyje, to pulsujący wiecznie żywy organizm wymagający troski i opieki. Tym razem jednak to kolosalna zmiana. Po 12 latach życia tutaj właściwie po raz pierwszy nasz dom staje się rzeczywiście dosłownie i w przenośni naszym domem. Dlatego napis, który zrobiłam wiele lat temu na desce wiszący od północy na zewnątrz domu „Nasz Dom” nabiera teraz innego znaczenia. Kiedyś symbolizował dzielenie się z innymi przestrzenią, dobrym słowem, czasem, obecnością. W tamtym jednak czasie nie oferowaliśmy tak wiele naszym gościom jak obecnie. Dlatego obecnie słowa „nasz dom” określają bardziej egoistyczne podejście do przestrzeni, której zwyczajnie potrzebujemy więcej dla siebie. Jednak jest to wprost proporcjonalne do naszej zwiększonej aktywności wobec gości przyjeżdżających do naszego Dolistowia. Można bowiem skorzystać z masaży, konsultacji holistycznych, gimnastyki, sesji relaksacyjnych, masaży dźwiękowych, pokazów gwiazd,  prelekcji. Potrzebowaliśmy też oprócz przysłowiowego świętego spokoju, więcej miejsca na te działania. Kilka miesięcy nocowaliśmy na materacu na przemiennie z rozkładaną sofą. W szczycie sezonu turystycznego okazało się to być nie lada wyzwaniem, żeby nie powiedzieć pewnego rodzaju poświęceniem w imię czegoś dobrego ale jednak poświęceniem. Obecnie przygotowujemy górę (dawny apartament) pod nowe pomieszczenie. Zmian będzie niewiele, ale dadzą się odczuć. Dzięki przeniesieniu gabinetu do masażu na górę, zyskujemy pokój do pracy i w końcu sypialkę – cichą, własną, z łóżkiem a nie z materacem. Pewien proces transformacyjny we mnie zatrzymał mnie na kilka dni i nie robię nic porzuciwszy remont. Wkrótce do niego wrócę i ukażę efekty po zmianach. Tymczasem cieszymy się z symbolicznych, niewielkich kącików do odpoczynku i do pracy.

Jesień w pełni a my czujemy, że odzyskaliśmy suwerenność jak kraj, który staczał bitwę z wrogiem i w końcu odzyskał niepodległość. Naszym symbolicznym wrogiem był przez ten czas pewnego rodzaju imperatyw wynajmowania pokojów na górze. Gdy zrozumieliśmy, że możemy źródło dochodów znaleźć w innych miejscach naszych działań uwolniliśmy ten wewnętrzny przymus, puściliśmy kontrolę i oto cieszymy się wolnością. Nie mamy pojęcia czy to stan przejściowy czy nie, ale cieszymy się nową przestrzenią powoli ogarniając ją, oczyszczając i urządzając na nowo. Powoli będziemy dzielić się efektami naszych prac tym bardziej, że związane są one z prowadzonymi przeze mnie zimowymi zajęciami gimnastyki oraz masażami w nowym miejscu.

Tymczasem życzę Wam poczucia szerokiej perspektywy i własnej, intymnej przestrzeni czymkolwiek miałaby ona nie być.

 

 

Udostępnij artykuł na:

Poprzedni wpis
Wstyd . Poczuj siebie z lirą kryształową
Następny wpis
Szeroka i wąska perspektywa.