Różowy rower, jadę po siebie…

Blog|Filozfia wiejskiej gospodyni domowej|Nowy Blog|Ogrody

Będzie artykuł ale tymczasem kilka zdjęć. Na nich moja coroczna instalacja rowerowa. Rower numer jeden w tym roku wylosował kolor intensywnie różowy. Nie mogąc się doczekać kwiatów odważnie sięgnęłam po kiczowate i niestety nieekologiczne sztuczne kwiaty.

Na szczęście wykorzystuje je przez wiele sezonów do różnych wydarzeń. Hasło przewodnie „ jadę po siebie, tam gdzie chcę” poddaję pod własną interpretację i rozumienie sensu. Tymczasem soczyste kolory roweru, odnowionego siodełka i innych detali rozweselają nas tutaj a i mam nadzieję, ze Wam dodadzą radości, spokojnej nocy i kolorowych snów

17 kwietnia 2026

BosoNoga

Udostępnij artykuł na:

Poprzedni wpis
Mój ogrodniczy aby okopywać siebie….