Nie zawsze jest tak jak mi się wydaje, że ma być. Dziś wczesnym popołudniem, ubrałam się ciepło (bo znów marcowe ochłodzenie dotarło nad San) i poszłam do stodółki z zamiarem…
Gdzieś między zima a wiosną posyłam kwitnące życie. Znalazłam je dzięki wodzie w ogrodzie, w lesie i w donicach na stole. A potem wypijając szklankę ciepłej wody, poczułam to w…
Ten dzień mija pod znakiem równowagi i w połączeniu z deszczową porą Gai. Oprócz łatania dziur w dachu mej stodoły ( Pavol dziękuję), ciało zapragnęło kontynuować mniszkowy etap odżywiania. Dlatego…
Z APTEKI GAI. Nie tylko dla mnichów i mniszek….Mniszek lekarski. Łąkowy antybiotyk. Lada dzień opublikuję obszerniejszy artykuł o nim o jego sobowtórze. Tymczasem napiszę tylko, że jadalne są korzenie, liście…
Wczoraj po obfitych deszczach tradycyjnie spędziłam jakieś 6 godzin kosząc łąki. Oczywiście zostawiłam kwitnące skarpy dla pszczół, miododajne kwiaty, jasnotę purpurową i cudowną pokrzywę, której mam pod dostatkiem. W Bieszczadach…
Choć do wiosny w Bieszczadach jeszcze daleko, o zielonych liściach nie wspominając, przywołuję dzisiaj dary lasu i drzew, które u nas rosną. Dzisiaj napar z liści brzozy (oczywiście suszonych z…
To był zwyczajny spacer jakich niewiele latem. To szczyt sezonu, zatem radość z takich zwykłych chwil poza domem jest tym większa, im rzadziej sobie na nią pozwalamy. Każdą chwilę smakuję…
This website uses cookies to improve your experience. If you continue to use this site, you agree with it.